Aktualnie online
· Gości online: 7

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 6,299
· Najnowszy użytkownik: rorsweems
Wyszukiwarka Kategoria
Konflikt w Irlandii Północnej



Marta Buczek
I rok politologii


Konflikt w Irlandii Północnej



Irlandia Północna (Northern Ireland, Ulster) leży w północno- wschodniej części irlandzkiej wyspy i należy pod względem politycznym i administracyjnym do Wielkiej Brytanii (właściwie pełna nazwa brzmi Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Północnej Irlandii).
Irlandia Północna podzielona jest na sześć hrabstw (Antrim, Armagh, Down, Fermanagh, Tyrone, Londonderry) i 26 okręgów. Ulster jest pojęciem geograficznym i historycznym, podobnie jak Munster, Leinster i Connaught (Connacht), które są historycznymi prowincjami Irlandii. Irlandia Północna jako brytyjska prowincja i jednostka administracyjno- polityczna składa się z 6 z 9 hrabstw należących do historycznej prowincji Ulster (pozostałe to: Donegal, Cavan i Monaghan- leżą na terytorium Republiki Irlandii). Stolicą prowincji jest Belfast.
Powierzchnia Ulsteru obejmuje 14 120 km kw., a zamieszkuje ją 1 630 000 osób. Około 48% populacji stanowią katolicy. Resztę, nie licząc znikomego ułamka wyznawców innych religii, stanowią protestanci. Społeczność protestancka składa się z metodystów, prezbiterian i członków Church of Ireland.

Korzeni konfliktu, jaki toczy się na Szmaragdowej Wyspie można upatrywać już w XVI wieku, kiedy Henryk VIII przyjął tytuł króla Irlandii, co zapoczątkowało angielską kolonizację wyspy na szeroką skalę.
Najnowsze dzieje krwawych wydarzeń w Irlandii Północnej wiążą się z rokiem 1921, kiedy to na mocy traktatu londyńskiego wyspę podzielono na dwie części: południową, niezależną, z własnym rządem oraz część północną, pod bezpośrednimi rządami Londynu.
„Troubles” (które są głównym tematem mojej pracy), czyli „kłopoty” zaczęły się pod koniec lat 60- tych i trwają praktycznie, aż do dziś.

Podejmując się analizy krwawego sporu w Irlandii Północnej, warto głębiej zastanowić się nad kilkoma problemami i zwrócić uwagę na parę czynników, które miały i mają istotny wpływ na specyfikę i charakter tego konfliktu. Otóż, dokonując przeglądu najważniejszych wydarzeń należy uwzględnić antagonizmy natury religijnej, ale i etnicznej w Ulsterze; podkreślić także istnienie mechanizmów dyskryminacji ludności katolickiej przez protestancką oraz wpływ chwiejnej postawy Londynu i niesprecyzowanych obietnic rządu brytyjskiego, które miały istotny wpływ na trudności w znalezieniu pokojowego rozwiązania problemu.





Najstarsze ślady obecności człowieka w Irlandii pochodzą z VI tysiąclecia p.n.e. Ludność ta wywodziła się zapewne z przedindoeuropejskich grup etnicznych, jakie po ustąpieniu lądolodu rozprzestrzeniły się na obszarze całego kontynentu. W III wieku p.n.e. do Irlandii zaczęły masowo napływać plemiona celtyckie z sąsiedniej wyspy Brytanii. W krótkim czasie podporządkowały sobie społeczność autochtoniczną, choć trudno ustalić, czy nastąpiło to drogą podbojów, czy też stopniowej kolonizacji. Wczasach rzymskich dokładny opis Irlandii, zwanej Hibernią, zawarł w swojej encyklopedii „ Geographika” najwybitniejszy geograf aleksandryjski Ptolemeusz Klaudiusz. W IV wieku n.e., a może nawet wcześniej, na wyspę dotarli pierwsi chrześcijanie. Rozpoczęła się prawdziwa historia Irlandii.
Położenie Irlandii z dala od głównych szlaków handlowych i tras wędrówek ludów zapewniło jej kilka stuleci względnego spokoju. Nie niepokojona przez najazdy, okazała się zbyt mało atrakcyjna również dla Rzymian, którzy nigdy nie uczynili z niej prowincji. Jedynie kupcy rzymscy, a niekiedy uciekinierzy, dosyć często odwiedzali jej wybrzeża. Niektórzy z nich pozostali na wyspie. Dzięki temu docierały tutaj wieści ze świata i nowinki techniczne, choć do IV wieku n.e. słabo zaludniona i kulturalnie izolowana Irlandia uchodziła za kraj dziki i mało gościnny. Przybycie chrześcijan radykalnie zmieniło podejście Rzymian do Irlandii. Nie wiadomo wprawdzie, skąd pochodziły i jak liczne były ich grupy, ale już w 431 roku społeczność chrześcijańska w Irlandii zyskała tak duże znaczenie, że papież Celestyn I wyznaczył misyjnego biskupa dla tego kraju- diakona Palladiusza.
W 432 roku (według tradycyjnych podań) na wyspę przybył święty Patryk , późniejszy patron Irlandii. Niewątpliwie, św. Patryk jest postacią historyczną. O jego życiu wiadomo niezbyt wiele, jedyne informacje o nim pochodzą ze spisanych przez niego pod koniec życia „Wyznań”. Nie są one jednak typową autobiografią, wiernie oddającą suche fakty z życia, ale opisem drogi duchowej. Święty Patryk pochodził z rzymskiej części Brytanii, z niewielkiej wioski Bannavem Taberniae. Był synem Culpurniusa. W wieku 16 lat trafił do Irlandii za sprawą piratów, którzy uprowadzili go podczas jednego z najazdów. Przez sześć lat przyszły święty zajmował się stadami miejscowego właściciela ziemskiego. Wtedy też zaczął oddawać się modlitwom i medytacjom. Można więc sądzić, że był ochrzczony jako dziecko i w trakcie niewoli powrócił do praktyk religijnych, w których szukał otuchy i nadziei. Po 6 latach świętemu Patrykowi udało się powrócić do rodzinnych stron. Jednak już wkrótce powrócił do Irlandii- nie mógł bowiem oprzeć się widzeniu, którego doświadczył. Oto bowiem ukazał mu się mąż imieniem Wiktorus z pękiem listów zawierającym błagania Irlandczyków o jego powrót. Patryk przybył więc do Irlandii i rozpoczął działalność misyjną. Według słów świętego Patryka jego głównym zajęciem po powrocie do Irlandii było nawracanie ludności na chrześcijaństwo oraz wyświęcanie duchownych. Przypuszczalnie, stare wierzenia mocno broniły się przed naukami Chrystusa. Zapewne opór przed chrystianizacją wzmagali również druidzi , którzy czuli się coraz bardziej zagrożeni przez księży i mnichów. Doniosłość nowej religii docenili jednak lokalni władcy i w znacznej mierze ułatwili duszpasterstwo Patrykowi. Nigdzie bowiem nie ma dowodów, że w Irlandii ktokolwiek poniósł męczeńską śmierć z powodu wiary.
Wyniki badań historycznych dowodzą, że święty Patryk działał przede wszystkim w środkowej i północnej części Irlandii. Wiele kościołów z tego regonu uznaje go za swojego założyciela lub patrona. Według tradycji w 444 roku święty Patryk założył stolicę biskupią w Armagh, późniejszą siedzibę prymasów. Założył on także kilka klasztorów i opactw oraz wyświęcił biskupów. Przynajmniej dwóch z nich, Benen z Armagh Kieran z Clonmacnois, kontynuowało jego dzieło- także poza granicami Irlandii. Jednocześnie klasztory stały się prawdziwymi ośrodkami naukowymi, tak że już w VI wieku Irlandia zyskała miano świętej wyspy. Po śmierci świętego Patryka (około 490 roku) dzieło głoszenia Ewangelii podjęła święta Brygida, która zainicjowała działalność pierwszego klasztoru żeńskiego w tym kraju. Jej zasługi dla Kościoła były ponoć tak wielkie, że po śmierci w 524 roku została uznana, obok świętego Patryka, za patronkę Irlandii.
Obok klasztorów rozwijała się kultura rycerska przesiąknięta elementami celtyckimi, które można odnaleźć w średniowiecznych legendach.
Irlandia V- wieczna podzielona była na wiele państewek o charakterze plemiennym. „Dominowała federacja pięciu wielkich królestw ( cóiced ): Connachta, Laighin, An Mhumha i Ulaidh, które skupiały większą część wyspy. Każde z nich obejmowało pewną liczbę wspólnot plemiennych tuath. Królowie federacji wyznaczali im siedziby oraz rozstrzygali spory pomiędzy nimi. Członkowie cóiced wybierali króla, który nosił tytuł ri cóicid i miał nadrzędną władzę wobec ri tuaithe- królów pojedynczych plemion” . Władzę królów nawet największej federacji ograniczała zarówno własna rada plemienna, jak i zgromadzenie skupiające królów podległych plemion. Można powiedzieć, że federacje łączyły się na zasadzie unii personalnej, a poszczególni członkowie byli zobowiązani do uczestnictwa w wyprawach wojennych, wzajemnego wspierania się w razie napaści z zewnątrz i płacenia trybutu na rzecz cóiced.
Wojna stanowiła istotną część życia Irlandczyków, ale zazwyczaj miała ograniczony zasięg. Konflikty wybuchały zazwyczaj o ziemię, stada i pastwiska, choć niemałą rolę w ich powstawaniu odgrywała obrona naruszonej czci. Walczono również o hegemonię wśród mniejszych plemion, gdyż wiązała się ona z władzą i bogactwem. Chrześcijaństwo przekazało pewną uniwersalną koncepcję państwa i niektóre rody irlandzkie usiłowały ją wcielić w życie w połowie V wieku. W rezultacie rywalizacji i udanych wypraw łupieżczych i przeciwko Brytanii na czoło wysunął się władca An Mhidhe Niall Noigiallach, protoplasta późniejszej irlandzkiej dynastii O’Neillów. Niall wspomógł swoich braci Brióna i Fiachra, którzy objęli władzę w królestwie Connachta, a także podporządkował sobie Ulaidh (obecny Ulster). Następnie podjął walkę z plemionami skupionymi w Laighin o dawne centrum sakralne Tara. Pomimo przyjęcia chrześcijaństwa ośrodek ten nadal cieszył się poważaniem jako wyrocznia. Ponadto zwyczajowo tytuł króla Tary był uznawany za najwyższy tytuł świeckiego władcy w Irlandii.
W ciągu VII i VIII wieku Irlandczycy żyli w stanie równowagi, jeśli nie liczyć ciągłych wojen wewnętrznych. Około 795 roku po raz pierwszy doświadczyli najazdu wikingów, co przyczyniło się do umocnienia ich federacji.
Wikingom nie udało się zająć Irlandii ani utworzyć w jej części swojego państwa tak, jak uczynili to w Normandii. Zdołali założyć jedynie kilkadziesiąt sezonowych osad, z których wyprawiali się w głąb lądu, a w 841 roku powstały dwie kolonie: Annagassen i Dublin. W 861 roku jeden z lokalnych władców Aed Findliath porozumiał się z earlem Dublinu przeciw najwyższemu królowi irlandzkiemu, ale nawet taki sojusz nie zmienił układu sił na wyspie, w 967 roku doszło nawet do porozumienia z osadnikami skandynawskimi, dzięki któremu przez 40 lat wyspa nie była najeżdżana przez wikingów. Co więcej, sami Irlandczycy wespół ze Skandynawami chętnie zapuszczali się na wody Brytanii i łupili jej wybrzeża.
Około 1000 roku na czoło królów Irlandii wysunął się Brian Bóruma. Po opanowaniu An Mhumha rozprawił się z większością konkurentów we wschodniej Irlandii, a następnie zajął Dublin. Tu spalił największą świętość wikingów- Drzewo Thora. Dwa lata później jego władzy podporządkował się najgroźniejszy rywal, król An Mhidhe Mael Sechnaill II. To upoważniło go do przyjęcia tytułu ri cóiced całej Brytanii. W 1014 roku pod Clontarf wojska Briana Bórumy odniosły wspaniałe zwycięstwo nad wikingami wspieranymi przez zbuntowanego władcę Laighin.
XI wiek był dla Irlandii okresem rozkwitu nauki i sztuki, a zwłaszcza budownictwa sakralnego. Królowie irlandzcy jako chrześcijańscy władcy znaleźli uznanie w oczach samego Bernarda z Clairvaux. W 1052 roku papież Leon IX zatwierdził podział Irlandii na cztery arcybiskupstwa ( Armagh, Dublin, Cashel i Tuam ) i 36 biskupstw. Jednak nawet ten sukces nie zmienił wewnętrznej sytuacji w Irlandii.

Normanowie rządzili Anglią od czasu słynnej bitwy pod Hastings w 1066 roku. Kiedy tron Anglii objął Henryk II Plantagent rozbita politycznie i pogrążona w wewnętrznych waśniach Irlandia wydawała się być łatwym łupem. Nowy ląd kusił bliskością położenia, żyzną ziemią i przestrzenią pod osadnictwo.
Lokalni irlandzcy władcy często popadali we wzajemne konflikty, a jak wiadomo siła zaborcy jest najpewniejsza w wewnętrznej niezgodzie. Wygnany przez swych przeciwników dziedziczny król Leinsteru, Dermont MacMurrough, zwrócił się o pomoc do króla Anglii. Dla Henryka II był to najstosowniejszy pretekst do interwencji na wyspie, która nastąpiła w 1169 roku. Jest to punkt wyjścia zaboru i początek ponad siedmiowiekowej dominacji normandzko- angielskiej w Irlandii. W ten sposób kwestia irlandzka stała się częścią wspólnego dziedzictwa, zarówno Irlandii, jak i Anglii, częścią dziedzictwa katolików i protestantów. Odtąd królowie angielscy stali się panami Irlandii, choć możne rody irlandzkie, jak O’Neillowie, zachowały znaczną samodzielność, a nawet tytuły królewskie.
Jednak, aż do XVI wieku Irlandia nie była ani podbitą, ani podległą, a faktyczne zwierzchnictwo Anglii rozciągało się do obszaru tzw. Pale ( Palisady ). Było to terytorium odgrodzone od reszty wyspy drewnianym częstokołem, wytyczonym kilkadziesiąt kilometrów na północ i zachód oraz kilkanaście na południe od Dublina. Pale obejmowało obszar czterech hrabstw ( Louth, Meath, Dublin, Kildare ). Dookoła rozciągało się morze celtyckiej Irlandii, czyli obszar pozostający we władaniu irlandzkich rodów.
Ograniczona dominacja Anglii nad Irlandią wynikała z niezwykłych możliwości asymilacyjnych kultury celtyckiej. Najeźdźcy wbrew zakazom przyjmowali język i obyczaje podbitego ludu, zawierali przyjaźnie, niejednokrotnie przypieczętowane małżeństwami. Stawali się Irlandczykami, przez co dla Korony byli równie niebezpieczni i niepożądani co rodzimi mieszkańcy wyspy.
W 1366 roku ustanowiono pierwsze z serii praw dyskryminujących Irlandczyków. Zabraniały one jakichkolwiek związków pomiędzy Anglikiem i Irlandczykiem. Każdy poddany Korony musiał używać języka angielskiego i nosić angielskie nazwisko, porzucając całkowicie sposób nazywania się używany przez Irlandczyków, oraz stosować angielskie obyczaje, modę, sposób jazdy konnej i strój.
Ze wstąpieniem na tron Tudorów i wzmożeniem się w Anglii despotyzmu, rozpoczął się podbój Irlandii już na dobre. Henryk VIII dokonał politycznego zjednoczenia Irlandii. W 1541 roku przywłaszczył sobie supremację religijną nad Irlandią i ogłosił się jej królem. Dzięki reformom Henryka VIII zniknęły różnice prawne między Pale, a resztą społeczeństwa irlandzkiego. Zostały stworzone warunki nie tylko do utrwalenia jedności politycznej wyspy, ale i do powolnej, systematycznej przebudowy jej struktury społecznej na wzór angielski. Konflikt irlandzko- brytyjski zaostrzył się jeszcze za panowania Elżbiety I (1558- 1603), kiedy Anglia stała się protestancka, a Irlandia pozostała wierna wyznaniu rzymskokatolickiemu.
Brak tolerancji religijnej, charakterystyczny dla tego okresu sprawiał, że różnice religijne stanowiły jeszcze jeden powód do licznych buntów, w drodze których Irlandczycy mieli nadzieję wyzwolić się spod obcej dominacji. Wzajemną wrogość spotęgowały jeszcze prośby o pomoc, z jakimi do katolickich Hiszpanów i Włochów- będących wrogami Anglii- zwrócili się Irlandczycy. W konsekwencji irlandzkie powstania były bezwzględnie tłumione. Ich seria zakończyła się w 1603 roku, wraz z pobiciem przywódcy rebeliantów hrabiego Tyrone.
Bazą oddziałów Tyrona była północna prowincja Ulster. Kiedy w 1603 roku król Szkocji Jakub VI został królem Anglii, podjął natychmiastowe kroki, by całkowicie podporządkować sobie Ulster.
Irlandczycy nie chcieli przejść na protestantyzm, więc postanowiono protestantów ściągnąć do Irlandii. Ulster leżał blisko Szkocji i stamtąd można było ściągnąć na wyspę wielu, którzy byli gotowi osiedlać się na podbitych terenach. Osadnikom z Anglii i Szkocji nadawano ziemię, zakładano miasta i garnizony. Angielscy i szkoccy protestanci zajęli kluczowe stanowiska polityczne i ekonomiczne, a irlandzkich katolików pozbawiono ziemi, praw politycznych i obywatelskich.
Od tego momentu Ulster stał się protestanckim przyczółkiem na wyspie, pozostającym w konflikcie z jej katolicką resztą. Irlandczycy powstali po raz kolejny w 1640 roku, jednak ich bunt został krwawo stłumiony przez ekspedycję angielską pod wodzą Oliviera Cromwella. Kolejnym pretekstem do zbrojnego zrywu było przybycie do Irlandii katolickiego króla Jakuba II, który utracił tron na rzecz Marii II i Wilhelma III Orańskiego. W czasie buntu doszło do oblężenia protestanckiego miasta Londonderry w 1689 roku, które jednak utrzymało się aż do nadejścia odsieczy, po której Wilhelm Orański ostatecznie pokonał Jakuba w bitwie nad rzeką Boyne w 1690 roku.
Wydarzenia te doprowadziły do pogłębienia podziałów pomiędzy irlandzkimi protestantami i katolikami. Protestanci uważali, że przynależą do innej tradycji, co dawało im poczucie odrębności kulturowej. Tymczasem katolicy zostali bezwzględnie ukarani za swój upór w walce z zewnętrzną dominacją- nastąpiła masowa konfiskata ich ziem, pozbawiono ich wszelkich praw cywilnych i ekonomicznych, co miało na celu demograficzne i gospodarcze wyniszczenie kraju. W efekcie katolicy zmienili się w klasę ubogich wieśniaków rządzonych przez protestancką mniejszość.

W XVIII i XIX wieku wśród ludności irlandzkiej powszechnie panowała nędza, celowo podtrzymywana przez bezwzględnych landlordów, dodatkowo wzmacniana staraniami Brytyjczyków, mającymi na celu niedopuszczenie do rozwoju na wyspie konkurencyjnego przemysłu. Zarówno wśród katolików, jak i protestantów zaczęło narastać niezadowolenie, a wiele jednostek obydwu wyznań zainspirowały ideały rewolucji francuskiej. Uformowało się Towarzystwo Zjednoczonych Irlandczyków, na czele którego stanął Theobald Wolfe Tone. W roku 1789 wznieciło ono ogólnonarodowe powstanie i tym razem krwawo stłumione przez Brytyjczyków.
Rząd brytyjski, zaalarmowany rozwojem sytuacji na wyspie, postanowił jeszcze bardziej zacieśnić związki Irlandii z resztą królestwa. Do tej pory kraj ten, chociaż stanowiący część Korony Brytyjskiej, posiadał swój własny (złożony wyłącznie z protestantów) parlament. W 1801 roku, drogą przekupstwa na wielką skalę, irlandzki parlament „przekonany” został do zawarcia unii realnej z Wielką Brytanią. Od tej pory Anglia, Walia, Szkocja i Irlandia utworzyły Zjednoczone Królestwo, rządzone przez rząd i parlament w Westminster, w którym zasiadali reprezentanci wszystkich czterech regionów.
W 1803 roku kolejne powstanie w Dublinie, pod wodzą Roberta Emmeta, zostało stłumione, co na jakiś czas zniechęciło Irlandczyków do kolejnych zrywów zbrojnych. Nowy przywódca irlandzki, Daniel O’Connell, był „zwolennikiem dążenia do niepodległości drogą parlamentarną. Odegrał on główną rolę w osiągnięciu równouprawnienia przez katolików (1829), dzięki któremu uzyskali oni prawo do głosowania i mogli zacząć piastować urzędy państwowe. Nie udało mu się jednak osiągnąć swego głównego celu- uzyskania dla Irlandii autonomii” .
Zaraza ziemniaczana, która nawiedziła Irlandię w latach 1845- 49, doprowadziła kraj do katastrofy. Ziemniaki stanowiły podstawę wyżywienia ludności irlandzkiej i kiedy nastąpiła klęska nieurodzaju, rząd brytyjski nie potrafił podjąć żadnych kroków, które zapobiegłyby głodowi. W jego wyniku zmarło prawie milion ludzi, a znacznie więcej wyemigrowało do Ameryki. Nędza była tak dotkliwa, że emigracja stała się czymś powszechnym, i w ten sposób liczba ludności Irlandii malała przez dziesiątki lat, podczas gdy w innych krajach europejskich gwałtownie rosła.
Po wielkim głodzie odrodził się ruch rewolucyjny, który przybrał formę tajnych stowarzyszeń. Irlandczycy w USA założyli Irlandzkie Bractwo Republikańskie (fenianie). Jednak po upadku powstania 1867 roku, ponownie popularność zyskały pokojowe metody walki.
Jednym z powodów takiego zwrotu był fakt, że sprawa irlandzka znalazła poparcie lidera brytyjskiej Partii Liberalnej W.E. Gladstone’a. Ponadto Irlandczycy skupieni wokół Charlesa Stewarta Parnella uzyskali duże wpływy w brytyjskiej Izbie Gmin, doprowadzając w 1886 roku do obalenia rządu konserwatystów i powołania gabinetu liberałów.
W rezultacie „kwestia irlandzka” stała się przedmiotem gorących debat politycznych i sporów w Wielkiej Brytanii, a w ostatnich latach XIX wieku seria reform poprawiła irlandzkich chłopów oraz katolików. Jednak dwie próby uzyskania autonomii, w 1886 i 1893 roku, zakończyły się niepowodzeniem. W drugim przypadku autonomia została nawet przegłosowana przez Izbę Gmin, lecz odrzucona przez Izbę Lordów.
Po wielu latach przebywania w opozycji, w roku 1906 do władzy powrócili liberałowie. Kiedy ich polityka podatkowa doprowadziła do konfliktu z Izbą Lordów, udało im się, przy pomocy parlamentarzystów irlandzkich, znieść prawo weta, jakie wyższa izba parlamentu angielskiego miała wobec ustaw legislacyjnych.
Pozbawienie Izby Lordów prawa weta uczyniło możliwym przeforsowanie autonomii Irlandii, jednak jej projekt doprowadził do kolejnego kryzysu. Przeciwko niemu zaprotestowali bowiem protestanci z północy, którzy nie chcieli stać się mniejszością w rządzonym przez katolików kraju. Kiedy do Ulsteru zaczęto przemycać broń, w czym udział swój mieli brytyjscy konserwatyści, wydawało się, że wojna domowa jest nieunikniona. Ustawa o autonomii uchwalona została w 1914 roku, jednak wobec wybuchu I wojny światowej jej wejście w życie wstrzymano do chwili zakończenia konfliktu. Większość społeczeństwa irlandzkiego opowiadała się za autonomią i tylko część chciała całkowitej niepodległości. Po tragicznym i nieudanym powstaniu wielkanocnym (opisane bliżej w części dotyczącej historii IRA) nastroje społeczne stały się przychylniejsze wobec republikanów.


Najnowsze dzieje konfliktu w Irlandii datują się od 1921 roku, tj. Traktatu Londyńskiego. Z jednej strony kończył on wieloletnią walkę Irlandczyków o niepodległość, z drugiej jednak zadecydował o podziale Irlandii. „Po stuleciach angielskiej niewoli, południe wyspy odzyskało niezależność i wkrótce ostatecznie zerwało ostatnie więzy łączące je z byłym imperium brytyjskim. Północno- wschodnia zaś część, w której znalazło się 6 z 9 hrabstw irlandzkiej prowincji Ulster (ze stolicą w Belfaście), stała się częścią Zjednoczonego Królestwa”. Chociaż kraj pozostał dominium brytyjskim, tradycje republikańskie były tak silne, że z biegiem czasu związek ze Zjednoczonym Królestwem słabł i ostatecznie, w 1949 roku, Irlandia wystąpiła z brytyjskiej Wspólnoty Narodów i stała się w pełni niepodległą republiką.
Irlandia Północna uzyskała znaczną autonomię, co oznaczało, że na jej obszarze sprawowała władzę protestancka większość. Duża mniejszość katolicka była dyskryminowana pod względem politycznym, ekonomicznym, socjalnym i oświatowym. Jednak pomimo kilku ataków ze strony bojowników spod znaku IRA, przez dłuższy czas Ulster był miejscem względnego spokoju.

Pierwszy znaczący zwrot w sytuacji nastąpił wraz z utworzeniem Północnoirlandzkiego Stowarzyszenia Praw Obywatelskich (NICRA) w 1967 r. Ta pokojowo nastawiona organizacja stosowała taktykę zaczerpniętą z działalności Martina Luthera Kinga. „NICRA powstała jako stowarzyszenie ponadwyznaniowe, jednoczące w jednym szeregu przedstawicieli obu społeczności. Stała się trzonem nowej aktywności politycznej, której celem było zwrócenie uwagi na rzeczywiste problemy mniejszości katolickiej” .
Nowością było to, że nie walczono w imię ideałów republikańskich (czyli o zjednoczenie Irlandii), lecz o prawa obywatelskie, których pozbawiono ludności katolickiej w Irlandii Północnej. Oznaczało to żądania pracy, mieszkań, uczciwego traktowania katolików. Najważniejsze żądanie dotyczyło praw politycznych. W Irlandii Północnej głosować mogli ci, którzy płacili podatki. Katolicy byli znacznie biedniejsi od swych protestanckich sąsiadów, nie mogli zdobyć mieszkania, ani znaleźć pracy. W rezultacie część z nich nie mogła płacić podatków i coraz mniej katolików miało głos w wyborach do władz lokalnych, a co za tym idzie byli pozbawieni wpływu na decyzje dotyczące prowincji.
Serię wystąpień ruchu praw obywatelskich rozpoczął zorganizowany 20 czerwca 1968 r. protest dotyczący niesprawiedliwości w rozdziale mieszkań. Północnoirlandzcy urzędnicy odmówili licznej rodzinie katolickiej przydziału pustego domu i przyznali go samotnej protestantce (sekretarce działacza unionistycznego i siostrze miejscowego policjanta).
Fale demonstracji domagających się gwarancji praw dla katolików zalały wkrótce całą Irlandię Północną. Od początku marsze protestacyjne były utrudniane przez kontrdemonstracje protestantów i policję. Wreszcie w październiku 1968 r. demonstranci w Derry zostali zaatakowani przez policję ulsterską. W centrum miasta wyrosły barykady i protestujący starli się z siłami bezpieczeństwa. Była to pierwsza bitwa w rodzącym się konflikcie. To co w rzeczywistości było małą potyczką w pojedynczym getcie katolickim, stało się bitwą, która rozprzestrzeniła się na całe terytorium Irlandii Północnej.
„Marsze ruchu praw obywatelskich coraz częściej stawały się cele prowokacyjnych ataków fanatycznych zwolenników pastora Paisleya. Ten prezbiteriański pastor jest wyrazicielem skrajnie antykatolickiej i antyrepublikańskiej orientacji wśród prawicy protestanckiej” . Jego sprzeciw wobec żądań katolickiej mniejszości, a organizowane przez niego kontrdemonstracje i prowokacje jego bojówek paramilitarnych stały się trwałym elementem północnoirlandzkiej sceny politycznej. Uważa się, że wrogość między obiema społecznościami byłaby mniejsza, gdyby nie działalność tego demagoga, który rozbudził fanatyzm religijny wśród protestantów.
Na eskalację konfliktu w niespotykanym dotąd wymiarze wpłynęły kolejne gwałtowne wydarzenia w Derry. 12 sierpnia 1969 r. doroczny pochód oranżystów zamienił się we wspólny atak protestantów i policji na katolicką dzielnicę Bogside. Co roku tego dnia protestanci z Zakonu Orańskiego urządzają prowokacyjne marsze przez dzielnice katolickie. Świętując w ten sposób kolejne rocznice zwycięstwa Wilhelma Orańskiego nad katolickim królem Jakubem II nad rzeką Boyne w 1690 r., przypominają o swojej wyższości i dominującej władzy w prowincji. Pierwsze ofiary pojawiły się, gdy policja otwarła ogień do demonstrantów. Setki domów zostało splądrowanych bądź zniszczonych. Wkrótce walki przeniosły się do innych ulsterskich miast. Całe dzielnice niektórych miast stały się "strefami zakazanym", do których siły bezpieczeństwa obawiały się wchodzić. Do akcji wkroczyły wojska brytyjskie wnosząc jeszcze większy zamęt do i tak niespokojnej prowincji. Wojska te, pozostające tam do dziś i traktowane jak okupanci, są stałym obiektem ataków terrorystycznych. Tylko w latach 1970- 1982 zginęło 2100 żołnierzy, a 20 tysięcy zostało rannych.
Społeczność katolicka początkowo przychylnie odnosiła się do decyzji zastąpienia skompromitowanej policji ulsterskiej żołnierzami brytyjskimi. Wkrótce jednak i wojsko zaczęło niepokoić dzielnice katolickie. Obrony ludności katolickiej przed atakami ulsterskiej policji, żołnierzy brytyjskich i fanatyków protestanckich podjęła się Irlandzka Armia Republikańska (IRA). Rozpoczął się terror, a strzelaniny i wybuchy stały się codziennością na ulicach północnoirlandzkich miast.

Początków irlandzkiego ruchu oporu doszukiwać się można w ruchu Zjednoczonych Irlandczyków (United Irishmen) Wolfa Toona. W połowie XIX wieku pojawił się ruch Fenian, z którego później miała wyłonić się IRA. Propagował on ideę zbrojnej walki o niepodległość, zdobywając dużą popularność w Irlandii i Stanach Zjednoczonych. Ukoronowaniem i jednocześnie końcem ruchu było nieudane powstanie w 1867 roku.
W połowie 1913 roku, jako forma protestu wobec planowanego wprowadzenia w Irlandii, tzw. Homes Rules, czyli Rządów Domowych zawiązała się organizacja Ulster Volunteer Force, w istocie paramilitarna, chcąca zbrojnie utrzymać Ulster w ramach Imperium Brytyjskiego. W odpowiedzi, w listopadzie 1913 roku powołana została organizacja Irish Volunteers. W momencie wybuchu I wojny światowej przywódcy IV postanowili wziąć udział w walkach po stronie angielskiej, choć część oddziałów pozostała w kraju przygotowując się do powstania.
Powstanie Wielkanocne było punktem zwrotnym. Wiele osób uważa Deklarację Niepodległości za dokument założycielski IRA. Powstanie, które trwało niecały tydzień, w zamyśle miało objąć cały kraj, jednak jedyne walki zbrojne miały miejsce w Dublinie. Wskutek złego rozplanowania działań i kłótni w szeregach dowództwa, powstanie zostało szybko rozbite przez wojska angielskie. Na płaszczyźnie militarnej poniosło klęskę, pokazało jednak, że Irlandczycy są w stanie walczyć o niepodległość swego kraju bez względu na okoliczności. Szczególnie rozstrzelanie przywódców zrywu wstrząsnęło mieszkańcami wyspy i znacznie ożywiło ruch niepodległościowy. Tymczasem tysiące Irlandczyków ginęło na polach bitewnych we Francji, mając nadzieję, że okazując męstwo w walce przyczynią się do powstania niezależnej Irlandii. Jednak tysiącom młodych Ulsterczyków rząd brytyjski obiecywał dokładnie coś odwrotnego. W obliczu powszechnego poboru w Irlandii, w wyborach powszechnych w 1918 roku ludność wyspy masowo poparła Sinn Fein. W tym samym czasie Irish Volunteers zdobyli sobie powszechne uznanie.
Kiedy w styczniu 1919 roku Sinn Fein ogłosiło powstanie niezależnego parlamentu Irlandii- Dail Eireann (w konsekwencji Irlandia stała się republiką), IV zostali przemianowani na Irlandzką Armię Republikańską (IRA). W odpowiedzi rząd brytyjski ogłosił nieważność wszystkich wydanych decyzji i wypowiedział wojnę młodej irlandzkiej demokracji. IRA, nie posiadając przewagi militarnej rozpoczęła wojnę partyzancką, pierwszą na taką skalę w XX wieku na świecie ( taktyka używana przez IRA, a zwłaszcza przez oddział Toma Barry’ego była później używana jako sztandarowy przykład wojny partyzanckiej i wzór dla wielu późniejszych oddziałów, także polskiej partyzantki z czasów II wojny światowej). Społeczeństwo irlandzkie stało się świadkiem zbrodni dokonywanych przez wojska Korony. Został wprowadzony stan wojenny, trzech urzędników miejskich, członków IRA zostało rozstrzelanych, całe ulice, fabryki, sklepy palono i niszczono. IRA odpowiedziała wzmożeniem działań partyzanckich, zwłaszcza przeciwko tzw. Oddziałom Pomocniczym „ Black And Tans”.
Walki zostały przerwane dopiero po podpisaniu Traktatu Londyńskiego w 1921 roku. Wielu irlandzkich nacjonalistów nie przyjęło porozumień w nim zawartych do wiadomości, wywołując wojnę domową, trwającą przeszło rok i pochłaniającą wiele ofiar po obydwu stronach. Zginął wtedy Michael Collins, który stanowił fundament dzisiejszej Armii Republikańskiej. IRA, podobnie jak Dail Eireann, podzieliła się na dwie części. Ostatecznie wojna domowa skończyła się po przeszło roku. Po zerwaniu z walką zbrojną IRA ponownie przyciągnęła do siebie wielu sympatyków, odgrywając kluczową rolę w wyborze pierwszego premiera z Fianna Fail, partii która wyłoniła się właśnie z IRA, Eamonna de Valery w 1932 roku. Przez całe lata 30- te IRA nie mogła znaleźć sobie miejsca na scenie politycznej Irlandii, wchodząc w koalicje z partiami lewicowymi i prawicowymi. Wśród przywódców IRA w tym czasie był Sean McBride , później wybitny działacz na rzecz praw człowieka, laureat pokojowej nagrody Nobla. W 1939 roku rozpoczęła się seria zamachów bombowych w angielskich miastach, lecz szybko za sprawą przymusowego internowania członków IRA- zarówno w Ulsterze jak i na południu, akacja wygasła a sama IRA zaczęła chylić się ku upadkowi. W 1949 roku IRA wydała oświadczenie o niepodejmowaniu żadnych działań zbrojnych wymierzonych w 26 hrabstw niepodległej Irlandii. W tym samym czasie rząd brytyjski wymusił podział wszystkich partii działających na terenie całej wyspy, co dotknęło przede wszystkim partie opowiadające się za zjednoczeniem wyspy, mające duże poparcie w Ulsterze. W latach 50 rząd irlandzki przy poparciu wszystkich partii prowadził pokojową agitację na rzecz zjednoczenia, opór Londynu sprawił, że IRA znów stała się popularna w swoim kraju. W połowie lat 50- tych podjęła ona szereg ataków na brytyjskie instalacje wojskowe, mające na celu zdobycie broni i będące przygotowaniem do przyszłych akcji wymierzonych w Wielką Brytanię. Zaczął się okres trwających od ponad 30 lat krwawych niepokojów, przerywanych jedynie krótkimi okresami negocjacji i zawieszenia broni.
IRA wyszła naprzeciw nastrojom i oczekiwaniom katolików, przejmując rolę obrońcy uciskanej mniejszości. Celem była walka zbrojna, a stosowana przemoc miała być odpowiedzią na antykatolickie pogromy i postępowanie policji i armii brytyjskiej. Pierwsze starcia IRA z wojskiem nastąpiły dopiero wtedy, gdy brytyjska armia coraz wyraźniej traciła pozycję rozjemcy. Ludność katolicka potrzebowała ochrony, dlatego IRA włączyła się w i tak już trwający konflikt.
W 1970 roku, wkrótce po wprowadzeniu wojsk brytyjskich do Ulsteru, w IRA doszło do jeszcze jednego podziału na „oficjalnych” i „tymczasowych”.
„Oficjalni” ograniczyli akcje terrorystyczne, w 1972 roku w ogóle je przerwali , choć są nadal dobrze uzbrojeni. Bardziej zajmuje ich walka polityczna, w której mają poparcie kleru katolickiego. Czy jednak w rzeczywistości nie prowadzą akcji terrorystycznych, czy tylko nie przyznają się do nich- trudno ustalić. Autorów wielu zamachów nigdy nie udało się ustalić .
„Tymczasowi” są nastawieni radykalnie i bojowo, rekrutują się z najuboższych rodzin katolików irlandzkich i wydaje się, że nie mają nic do stracenia. Są bardzo dobrze zorganizowani i doświadczeni. Mówi się o nich, że ze swoim zdeterminowaniem są najniebezpieczniejszymi terrorystami w Europie. Za główny cel postawili sobie usunięcie wojsk brytyjskich z Irlandii Północnej, traktując je jako okupacyjne. „Tymczasowi” w 1976 roku całkowicie zeszli do podziemia, są doskonale zakonspirowani, działają w grupach czteroosobowych i zwykle nie znają nikogo ze swoich zwierzchników. Jest ich stosukowo niedużo, bo około czterystu. Są wyspecjalizowani w różnych formach walki terrorystycznej- jedni są specami od podkładania bomb, inni zamachów na polityków, jeszcze inni są świetnymi snajperami. Tajnymi kanałami sprowadzają broń z USA, różnych krajów Europy i Azji .
W Ulsterze funkcjonuje też nieduża grupa lewacka- Irlandzka Armia Wyzwolenia Narodowego (INLA), specjalizująca się w zamachach. Współpracuje ona z „tymczasowymi” przejmując od nich zadania specjalne.

Media chętnie wychwytują informacje o kolejnych zamachach bombowych. Często zapominają jednak, że za atakami terrorystycznymi nie stoi tylko IRA. Przemoc jest dziełem obu stron konfliktu. Ekstremistyczne ugrupowania protestanckie szybko przeszły od zakłócania demonstracji ruchu praw człowieka do fizycznych prowokacji i zbrojnych aktów terroru. „Za przelaną krew w Ulsterze współodpowiedzialność z IRA ponoszą zarówno protestanckie Komando Czerwonej Ręki, Stowarzyszenie Obrony Ulsteru (UDA), Ochotnicze Siły Ulsteru (UVF) jak i wiele innych bojówek paramilitarnych skupionych wokół pastora Paisleya” .

Władze brytyjskie na postępującą falę przemocy z obu stron zareagowały rozpoczęciem działań jedynie przeciwko IRA. W sierpniu 1971 r. podjęto decyzję o przeprowadzeniu masowych aresztowań wśród ludności katolickiej w celu internowania członków i sympatyków IRA. Zdarzały się wprawdzie przypadki aresztowania protestanckich ekstremistów, jednak było ich zawsze kilkanaście razy mniej niż więzionych republikanów. Polityka internowania nie tylko nie wpłynęła na zmniejszenie napięcia, lecz znacznie je zaostrzyła, przekształcając oddziały brytyjskie w armię okupacyjną. Trzeba jednak przyznać, że żywiołowa walkę prowadzona przez IRA doprowadziła do dużego zubożenia kraju. Próba utrzymania porządku w Irlandii Północnej jest też sporym obciążeniem dla budżetu brytyjskiego.
Konflikt trwa nieustannie, a napięcie wzrasta wówczas, kiedy władze irlandzkie lub brytyjskie podejmują kroki zmierzające do unieszkodliwienia terrorystów.
W sierpniu 1971 roku wybuchły zamieszki, kiedy premier Ulsteru Brian Faulkner zażądał od Londynu większych uprawnień w celu internowania osób podejrzanych o współpracę z IRA. Wybuchły walki między katolikami a protestantami (9- 14 sierpnia), w których zginęło 26 osób. Władze umieściły w obozach 230 osób, 80 z nich udowodniono przynależność do IRA. Wzmożenie represji spowodowało exodus ludności katolickiej do Republiki Irlandzkiej.
Rząd brytyjski prowadził politykę opartą na wzmaganiu akcji wojskowych i wciąż wierzył w rozstrzygnięcie militarne. Pełną kompromitacją tej pozbawionej wyobraźni polityki stały się kolejne tragiczne wydarzenia w Derry. Wydarzenia, które się tam rozegrały 30 stycznia 1972 roku przeszły do historii ulsterskiego konfliktu pod nazwą „Krwawej Niedzieli”. Od salw brytyjskich spadochroniarzy zginęło wówczas 13 ludzi. Pogrzeb ofiar stał się potężną manifestacją polityczną, a wzburzona reakcja międzynarodowej opinii publicznej zmusiły Londyn do podjęcia bardziej zdecydowanych kroków celu zapewnienia bezpieczeństwa w Irlandii Północnej. W odpowiedzi na przeciągające się walki uliczne Brytyjczycy wprowadzili do Ulsteru dodatkowe wojska, a kiedy i to nie przerwało walk, premier brytyjski Edward Heath w marcu 1972 roku rozwiązał parlament ulsterski (Stormont) i na okres roku zawiesił rząd Faulknera, wprowadzając w Ulsterze rządy bezpośrednie (direct rule). Na jego miejsce powołano Williama Whitelawa na urząd sekretarza stanu do spraw Irlandii Północnej przy rządzie brytyjskim. Zawieszenie autonomii Irlandii Północnej i przejęcie bezpośredniego zarządzania z Londynu miało być rozwiązaniem tymczasowym, pozwalających uniknąć niepokojów w prowincji. Rządy bezpośrednie nie zapewniły jednak natychmiastowej poprawy. Decyzja o czasowym tylko zawieszeniu niesprawdzających się przez kilka dziesięcioleci struktur politycznych, nie rokowała raczej nadziei na lepsze. Faulkner wymówił Londynowi bezpieczeństwo i wezwał ludność Ulsteru do „nieposłuszeństwa obywatelskiego”, i do strajku generalnego. Nadzwyczajne środki podjęte przez rząd brytyjski nie przyniosły uspokojenia. Wówczas przywódca laburzystowskiej opozycji Harold Wilson ogłosił swój projekt rozwiązania problemu Irlandii Północnej. Przewidywał on włączenie prowincji do Republiki Irlandii w ciągu piętnastu lat, pod warunkiem, że ta zjednoczona Irlandia wejdzie w skład Brytyjskiej Wspólnoty Narodów i zgodzi się na obecność wojsk brytyjskich. Zupełnie nierealnym planem nie zainteresowali się ani protestanci, ani Republika Irlandii. Plan Wilsona uznano za posunięcie propagandowe przed wyborami.
Rząd brytyjski z jednej strony demonstrował dążenie do pokojowych rozstrzygnięć, a z drugiej prowadził politykę rozwiązań militarnych. Działania armii brytyjskiej miały przywrócić porządek i bezpieczeństwo w Irlandii Północnej. Po brutalnych atakach na dzielnice katolickie, zamieszkująca je ludność szybko utraciła wiarę w bezstronność armii.
Rosnąca fala antykatolickich represji i stronniczość wymiaru sprawiedliwości zwiększała tylko stosowanie terroru przez IRA. Rezultatem była rosnąca liczba ofiar wśród ludności cywilnej. Zwiększał się również zasięg terytorialny akcji terrorystycznych, a zamachy bombowe zaczęły mieć miejsce również w Republice Irlandzkiej i angielskich miastach. Desperackie i bezsensowne akty terroru były dziełem ludzi po obu stronach barykady. Kampania przemocy wpływała tylko na wzrost napięcia w prowincji i na rozbudzenie nacjonalistycznych, i radykalnych postaw obu społeczności.
Po roku premier Heath przywrócił do władzy w Ulsterze Faulknera i wymógł na nim włączenie do nowego rządu przedstawicieli społeczności katolickiej. Utworzono też nowy organ władzy- Radę Wykonawczą złożoną z przedstawicieli obydwu wyznań. Na pewien czas konflikt został przygaszony, ale IRA nie złożyła broni.

Kiedy premierem Wielkiej Brytanii została Margaret Thatcher, polityka wobec Ulsteru potoczyła się dwoma torami; „z jednej strony pani premier pozostała bezwzględna i nieustępliwa wobec terrorystów, z drugiej zaś poszukiwała całościowego rozwiązania problemu tak, by usatysfakcjonować obie strony” .
W 1981 roku w więzieniach Belfastu kolejno umierali terroryści w wyniku strajku głodowego. Szantażując w ten sposób władze zamierzali wymusić dla siebie status więźniów politycznych, co zresztą wcześniej, do 1976 roku im przyznawano. Margaret Thatcher nie zamierzała traktować morderców inaczej niż na to zasługiwali i oświadczyła, że bez względu na to, jak długo będą głodować, rząd nie zmieni stanowiska. Byłoby to przyznaniem im prawa do zabijania. Po 66 dniach głodówki w więzieniu Long Kesh zmarł terrorysta z IRA Bobby Sands (5 maja 1981). Następnie po 45 dniach strajku głodowego zmarł Martin Hurson (13 lipca 1981). Po nim zmarło jeszcze kilku innych. W odwecie za śmierć swoich bojowników IRA zintensyfikowała zamachy terrorystyczne, również na terytorium Anglii. Akty terroru zostały wymierzone także przeciwko politykom- w 1984 roku bojownicy wysadzili w powietrze gabinet Margaret Thatcher.
Jednak od początku lat 80- tych daje się zaobserwować proces, w wyniku którego sytuacja w Irlandii Północnej zaczyna zmierzać w kierunku normalizacji poprzez podjęcie kroków mających na celu przywrócenie pokoju w tej prowincji oraz możliwość przywrócenia jakiejś formy samorządu w Ulsterze.
W ciągu kilku miesięcy 1985 roku toczyły się poufne rozmowy na temat zawarcia porozumienia między Wielką Brytanią a Republiką Irlandzką w celu zacieśnienia współpracy dla znalezienia skutecznego rozwiązania problemu ulsterskiego. 15 listopada 1985 roku Margaret Thatcher zawarła układ z premierem irlandzkim G. Fitzgeraldem. Układ podpisano na zamku Hinsborough w Irlandii Północnej. Porozumienie zagwarantowało niezmienność statusu Ulsteru jako części Zjednoczonego Królestwa, a jednocześnie dawało możliwość zjednoczenia Irlandii, jeśli w przyszłości większość z Północy wyraziłaby taką wolę. Układ dawał również Republice możliwość głosu w sprawach dotyczących Irlandii Północnej. Porozumienie spotkało się z ostrą krytyką zarówno ze strony unionistów, jak i republikanów. Podważyło to jego znaczenie. W obawie przed oddaniem ich terytorium władzy Irlandii unioniści zorganizowali potężną manifestację protestacyjną. Później fala protestów i terroru na jakiś czas przygasła, ale od czasu do czasu IRA dawała o sobie znać. Nadal trwały aresztowania członków Armii Republikańskiej i jej politycznej przybudówki Sinn Fein.

Od początku lat dziewięćdziesiątych czyniono wysiłki, by biorąc pod uwagę stanowisko wszystkich głównych partii, doprowadzić do porozumienia w trakcie rozmów z udziałem ich przedstawicieli. Mimo dużych trudności, głownie wynikających z ostrego sprzeciwu unionistów, którzy nie chcieli rozmawiać z przedstawicielami katolików, kampania na rzecz pokojowego rozwiązania konfliktu zaczęła przynosić rezultaty.
Kierownictwo Sinn Fein (partii uważanej za polityczne skrzydło IRA), za silną namową stojącego na jej czele Gerry'ego Adamsa, zrezygnowało ze starej tradycji bojkotowania posiedzeń brytyjskiej Izby Gmin i zapragnęła osobiście włączyć się w proces pokojowy. Adams po raz pierwszy potępił też zamachy IRA, w których ginęli przypadkowi ludzie i zaproponował, by w zamian za zawieszenie broni przez IRA doszło do rozmów przedstawicieli rządu brytyjskiego i jego partii.
W 1990 r. Sekretarz Stanu do Spraw Irlandii Północnej, Peter Brooke, zadeklarował, że Wielka Brytania "nie ma strategicznych ani ekonomicznych interesów w Irlandii Północnej" . Od tej pory próbowano doprowadzić do konsensusu między partiami. Zakładano trzy płaszczyzny prowadzenia rozmów: porozumienie między północnoirlandzkimi partiami konstytucyjnymi, negocjacje między rządem Republiki a tymi partiami (stosunki Dublin-Belfast), oraz rozmowy między rządem irlandzkim i brytyjskim (na linii Dublin-Londyn).
17 czerwca 1991 roku w Belfaście obradowała konferencja „okrągłego stołu” czterech głównych partii Ulsteru na temat przyszłości prowincji brytyjskiej. Zakończyła się bez rezultatów.
Jednak 15 grudnia 1993 r. premierzy Irlandii i Wielkiej Brytanii, Albert Reynolds i John Major, podpisali Wspólną Deklarację (tzw. Deklaracja z Downing Street), w której potwierdzono deklarację Petera Brooke'a z 1990 r. Stwierdzono również, że tylko sami Irlandczycy mogą egzekwować swe prawo do samostanowienia i od woli większości będzie zależeć, czy północna część wyspy pozostanie w ramach Zjednoczonego Królestwa albo, czy stanie się częścią zjednoczonej Irlandii. Rząd brytyjski przyznał potrzebę pełnego respektowania praw i tożsamości obu tradycji w Irlandii. Zasady dialogu irlandzko-brytyjskiego zostały jasno określone: podjęcie rozmów w zamian za odrzucenie przemocy.
W sierpniu 1994 r. IRA ogłosiła zawieszenie broni na czas nieokreślony. Po raz pierwszy w swej historii IRA postanowiła dla osiągnięcia swego celu (zjednoczenie Irlandii) spróbować metod politycznych. Należało teraz nakłonić protestantów do zawieszenia ognia i przekonać ich, że strategia pokojowa jest skuteczniejsza niż zamachy i skrytobójcze morderstwa. Premier Wielkiej Brytanii, John Major powitał z zadowoleniem deklarację IRA. Przywódca partii Sinn Fein, Gerry Adams, postawił jednak Brytyjczykom twarde warunki przywrócenia pokoju w Ulsterze: zwolnienie wszystkich północnoirlandzkich więźniów politycznych (w rozumieniu IRA) oraz wycofanie wojsk brytyjskich z Irlandii Północnej.
Najbardziej nieprzejednani przeciwnicy procesu pokojowego nie złożyli jednak broni. W lutym 1996 r. IRA zapowiedziała koniec zawieszenia broni i na nowo podjęła akcje zbrojne, a ekstremiści protestanccy wciąż uderzali w zupełnie przypadkowych katolików. Na początku lutego 1996 roku doszło do tragicznego w skutkach zamachu bombowego w londyńskiej dzielnicy Docklands. Po tym wydarzeniu przywódcy IRA złożyli oświadczenie, w którym odpowiedzialnością za zerwanie zawieszenia broni obarczyli rząd brytyjski, ponieważ nie wykorzystał tak długiego czasu i nie uczynił nic dla rozwiązania problemu irlandzkiego. Lider partii Sinn Fein, Gerry Adams, odciął się od zamachu, potwierdzając wolę swej partii do rozwiązań pokojowych.
Po miesiącu od zerwania rozmów anonimowy rzecznik IRA oznajmił, że jego organizacja uważa za konieczne kontynuowanie walki zbrojnej, by zmusić polityków do poważnego potraktowania problemu. Premier brytyjski John Major dopiero wiosną 1996 roku wystąpił z inicjatywą zwołania obrad „okrągłego stołu” w sprawie przyszłości Irlandii Północnej z udziałem wszystkich stron konfliktu.
30 maja 1996 roku odbyły się w Ulsterze wybory do 110- osobowego Forum Pokojowego, z którego miała być wyłoniona delegacja na rozmowy „okrągłego stołu”, zaplanowane na 10 czerwca. Wyborom przeciwne były partie katolickie, a wśród nich Sinn Fein. Zwycięstwo odniosła Ulsterska Partia Unionistyczna reprezentująca protestantów. Rząd brytyjski wysunął warunek, aby przed rozpoczęciem rozmów IRA przywróciła zawieszenie broni. Od tego uwarunkowano dopuszczenie do obrad Sinn Fein, która w Londynie często jest identyfikowana z terrorystami.
10 czerwca w zamku Stormont pod Belfastem zainaugurowano rozmowy pokojowe przy „okrągłym stole”. Sinn Fein nie została dopuszczona do rokowań, choć czekano do ostatniej chwili na decyzję o zawieszeniu akcji terrorystycznych przez IRA. Partia Sinn Fein zdobyła w wyborach do Forum Pokojowego ponad 15% głosów i uznała to za wystarczający argument, aby jej delegaci zostali wpuszczeni na salę obrad. Oświadczyli ponadto, że jeśli otrzymają zaproszenie do udziału w konferencji, dopiero postarają się wymóc na IRA zaniechanie terroru.
W dyskusji wzięło udział wiele partii o bardzo różnych poglądach i stanowiskach wobec konfliktu. W gronie debatujących znalazły się zarówno partie umiarkowane, np. SDLP (Socjaldemokratyczna Partia Pracy) Johna Hume'a, jak i największa partia ulsterskich lojalistów UUP (Ulsterska Partia Unionistyczna) Davida Trimble'a i skrajnie antykatolickie DUP (Demokratyczna Partia Unionistyczna) pastora Paisleya.
W programie konferencji umieszczono trzy podstawowe zagadnienia:
a) uprawnienia przyszłego rządu autonomicznego w Ulsterze i ochrona praw mniejszości;
b) stosunki między Irlandią Północną a Republiką Irlandzką, łącznie z ustaleniem granicy między dwoma państwami;
c) stosunki między Londynem a Dublinem;
Ponadto utworzono specjalną podkomisję do spraw rozbrojenia militarystów.
14 czerwca, niemal równolegle do obrad „okrągłego stołu”, w Belfaście swoje pierwsze posiedzenie odbyło Forum Pokojowe.
15 czerwca terroryści z IRA dokonali nowego zamachu. Tym razem w centrum handlowym Manchesteru. Rannych zostało 220 osób. Po zamachu Gerry Adams raz jeszcze oświadczył, że Sinn Fein nie ma nic wspólnego z IRA. Zamach w Manchesterze zdominował wznowione 17 czerwca obrady „okrągłego stołu”. Stwierdzono, że to wydarzenie na zawsze wyklucza Sinn Fein z rozmów na temat przyszłości Irlandii Północnej. 18 czerwca na temat zamachu debatował rząd w Dublinie i mimo wszystko zdecydowano utrzymać kontakty Sinn Fein, gdyż obie strony „muszą się porozumiewać w interesie pokoju”.
Dopiero 20 lipca 1997 roku IRA ogłosiła zawieszenie akcji terrorystycznych przeciwko rządom brytyjskim w Ulsterze. W odpowiedzi na ten gest Wielka Brytania zdecydowała się dopuścić do rozmów pokojowych przedstawicieli Sinn Fein. Od tej pory ugrupowanie to stało się pełnoprawnym partnerem w procesie pokojowym i zaczęła odgrywać w nim dominującą rolę.
Ale już 1 listopada w Londonderry wybuchły bomby. Sprawcami zamachów byli rozłamowcy z IRA, którzy nie popierają negocjacji na zamku w Stormont i nie godzą się na rozbrojenie.
Jednak strona brytyjska z ogromną determinacją dążyła do podtrzymania rokowań. Niekiedy podejmowano nawet kroki bardzo spektakularne. Na początku stycznia 1998 roku brytyjska minister do spraw Irlandii Północnej Marjorie Mowlam przybyła do więzienia w Maze na rozmowy z terrorystami z IRA, odbywającymi długoletnie wyroki. Mimo, że nie obiecała im wcześniejszych zwolnień, więźniowie podjęli decyzję o poparciu dla procesu pokojowego. Ale terror trwał. W styczniu został zastrzelony krewny G. Adamsa Terence Enwright przez Lojalistyczne Siły Ochotnicze, przeciwne procesowi pokojowemu.
Chociaż wiosną 1998 roku Sinn Fein wykluczono z rokowań i chociaż zamachy terrorystyczne powtarzały się, rozmów nie przerwano.
10 kwietnia 1998 roku w Belfaście podpisano porozumienie w sprawie autonomii dla Irlandii Północnej. Było ono wynikiem kompromisu i ustępstw ze wszystkich stron:
republikanie pogodzili się, że Ulster pozostanie częścią Zjednoczonego Królestwa, zyskali za to proporcjonalny udział w nowo powstałych instytucjach i władzach, Republika Irlandzka uzyskała wpływ na decyzje dotyczące Irlandii Północnej za cenę wykreślenia ze swej konstytucji roszczeń do panowania nad całą wyspą, rząd brytyjski zgodził się natomiast na utworzenie ogólnoirlandzkich instytucji, proporcjonalne wybory do lokalnego 108- osobowego parlamentu i wyłonienie reprezentacyjnego rządu złożonego z przedstawicieli głównych partii w Ulsterze, zapowiedziano także utworzenie Rady Ministerialnej Północ- Południe mającej na celu utrzymanie więzi między dwiema częściami Irlandii, ponadto zapowiedziano zwolnienie wszystkich więźniów politycznych oraz rozbrojenie organizacji paramilitarnych;
22 maja w każdej części odbyło się referendum w sprawie przyjęcia porozumienia. Za przyjęciem opowiedziało się 71% mieszkańców Ulsteru i 95% mieszkańców Republiki Irlandzkiej.
25 czerwca przeprowadzono wybory do parlamentu prowincji. Najwięcej- 28 mandatów uzyskała Partia Ulsterskich Unionistów; Socjaldemokratyczna Partia Pracy- 24; Partia Demokratycznych Unionistów (przeciwna porozumieniu)- 20; Sinn Fein- 18; sojusz katolików i protestantów Alliance- 6; po dwa mandaty zdobyły: Koalicja Kobiet i Partia Postępowych Unionistów. Około 75% głosujących poparło porozumienie pokojowe.
Powstało forum dyskusji i podejmowania decyzji dotyczących Irlandii Północnej, jedynie polityka zagraniczna i obronna pozostała w gestii rządu centralnego w Londynie. Mieszkańcy Irlandii Północnej wreszcie mogli rządzić się sami i to na nowych, bardziej demokratycznych warunkach.

Euforia nie trwała jednak długo. Niewielkie grupy radykałów po obu stronach próbowały storpedować porozumienie. Prowincję znów zalała fala bezsensownej przemocy i wzrosło napięcie między protestantami, siłami bezpieczeństwa i katolikami. Niestety, w pierwszych dniach lipca „nieznani sprawcy” podpalili dziewięć kościołów katolickich w prowincji. Do ostrych starć doszło między katolikami a protestantami w wielu miastach Ulsteru. Sytuacja zaogniła się, gdy policja zabroniła przemarszu członkom protestanckiej Loży Orańskiej przez katolicką dzielnicę Portdown. Terror osiągnął apogeum, kiedy w lipcu protestanci podpalili katolicki dom w Ballynoney. Spłonęło tam troje dzieci. Do tego dokonał się rozłam wśród lojalistów: skrajni protestanci pod wodzą Paisleya zdecydowanie odrzucili porozumienie, podzieliła się również największa partia unionistyczna - UUP.
Przewidziane w porozumieniu pokojowym utworzenie północnoirlandzkiego rządu okazało się niemożliwe za sprawą sprzeciwu unionistów. Protestanci odmówili wpuszczenia do rządu przedstawicieli Sinn Fein. Argumentowali, że najpierw terroryści z IRA powinni złożyć broń. Po wielotygodniowych negocjacjach unioniści zgodzili się jednak na utworzenie rządu z udziałem Sinn Fein, a przywódcy IRA wydali oświadczenie, w którym zapowiedzieli gotowość do likwidacji swoich arsenałów broni.
Porozumienie pokojowe i utworzenie rządu z udziałem katolików i protestantów miało wymiar historyczny i było znaczącym krokiem na rzecz pojednania i pokoju w Irlandii Północnej. Przyszłość pokaże, czy nie jest to tylko pojednanie pozorne i czy nie rozbije się ono o jakieś nowe trudności.
Wszystko wskazywało na to, że tak właśnie się stanie. W lutym 2000 r. Londyn zawiesił autonomię Irlandii Północnej po 72 dniach działania wspólnych instytucji (rządu i parlamentu północnoirlandzkiego) ze względu na impas w sprawie rozbrojenia IRA. W maju IRA dała jednak do zrozumienia, że kampania terroru została definitywnie zakończona i na dowód jej pokojowych zamiarów zgodziła się na kontrolę swego rozbrojenia. W kilka dni po tej deklaracji media ogłosiły likwidację baz policji i wojska górujących nad katolickimi dzielnicami północnoirlandzkich miast. Kolejna szansa, kolejne nadzieje...
Jednak jeszcze w tym samym roku, kolejna grupa rozłamowa IRA- Continuity, przyznała się do zamachu bombowego na hotel w hrabstwie Fermanagh.
Również w 2001 roku dochodzi do zamieszek w Belfaście sprowokowanych przez protestantów, którzy blokują dzieciom drogę do szkoły katolickiej dla dziewcząt w dzielnicy Ardoyne. W lipcu David Trimble zrezygnował ze stanowiska pierwszego ministra rządu Irlandii Północnej, gdy okazało się, że nikt i nic, nie jest w stanie zmusić IRA do rozbrojenia się.
11 września zmienił jednak nieco sytuację- wkrótce po tej dacie przywódca Sinn Fein Gerry Adams wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że terroryzm jest zjawiskiem, którego w żaden sposób nie można tłumaczyć pobudkami natury etycznej i usprawiedliwiać.
23 października IRA wydaje komunikat o rozpoczęciu procesu rozbrajania się: „by ratować proces pokojowy postanowiliśmy przystąpić do realizacji programu ustalonego w sierpniu z międzynarodową komisją do spraw rozbrojenia” .
W połowie marca 2002 roku David Trimble, ponownie wybrany liderem UUP i przywrócony na stanowisko szefa rządu Irlandii Północnej, przedstawia propozycję o przeprowadzeniu w przyszłym roku referendum w sprawie przyszłości Ulsteru (czy ma pozostać częścią Zjednoczonego Królestwa, czy też zjednoczyć się z republiką).




Postrzeganie konfliktu w Ulsterze jedynie przez pryzmat waśni religijnej jest błędem. Sztuczne podtrzymywanie (głównie przez protestantów i polityków brytyjskich) tezy o religijnym podłożu konfliktu, jako głównej i jedynej przyczynie zajść w Irlandii Północnej, przysłoniło rzeczywiste problemy prowincji, co doprowadziło z kolei do wyraźnie zarysowanej polaryzacji zamieszkującej ją ludności na dwie społeczności.
Powodem zajść w Ulsterze nie były różnice religijno- doktrynalne, lecz istnienie mechanizmu dyskryminacji i dominacji jednej społeczności nad drugą. Brak porozumienia między katolikami i protestantami oraz trudności w przezwyciężeniu wzajemnej nienawiści i nieufności wynikają nie tylko z religijnego, lecz przede wszystkim kulturowego i etnicznego zróżnicowania obu społeczności. To zróżnicowanie doprowadziło do ukształtowania odmiennych kategorii związanych ze świadomością historyczną i narodową.

Historyczna i narodowa świadomość ulsterskich protestantów korzeniami tkwi w początkach XVII wieku, kiedy ich przodkowie pojawili się w północnych rejonach wyspy. Od tamtej pory uważają ją za swoją własność i wykazują determinację pozostania poddanymi Korony brytyjskiej, która dała im gwarancję władania tą częścią wyspy. Po tym, jak Południe odzyskało niepodległość, zdominowani przez protestantów katolicy irlandzcy w Irlandii Północnej odczuli, że znaleźli się po złej stronie granicy. Systematyczna dyskryminacja społeczności katolickiej w Ulsterze spowodowała, że zaczęli oni upominać się o swoje prawa i marzyć o zjednoczeniu sztucznie rozerwanej ojczyzny.

Tzw. „kwestia irlandzka” jest przede wszystkim nierozwiązanym problemem polityki Korony. Anglia prowadziła w przeszłości wobec Irlandii politykę ujarzmiania i wyzysku. Dokonując zaś podziału wyspy według kryterium narodowo- religijnego uważała, że kwestia „niesfornego” narodu została rozwiązana raz na zawsze. Stulecia angielskiej kolonizacji w Irlandii spowodowały wytworzenie się na wyspie swoistego konglomeratu różnych grup ludności, podkreślających swą kulturową, historyczną i religijną odrębność. Narzucenie podziału wyspy doprowadziło do sztucznego przekształcenia mniejszości protestanckiej na wyspie, w większość w nowo utworzonej Irlandii Północnej. Zjednoczenie Irlandii oznaczałoby dla nich konieczność podporządkowania się katolickiej większości. Niesie to za sobą likwidację związku z Koroną i państwowością brytyjską, z którymi czują się jako obywatele Zjednoczonego Królestwa kulturowo i emocjonalnie związani. Z pewnością obawiają się też możliwości odwetu ze strony katolików za lata prześladowań.

Południe wyspy, Republika Irlandzka, jest krajem przesiąkniętym katolicyzmem. Może to tłumaczyć nieufność większości protestantów wobec idei zjednoczenia Irlandii. Ich zdaniem ustawodawstwo Republiki jest zbytnio oparte na moralności katolickiej. Dotyczy to w szczególności prawa rodzinnego i zagadnień socjalnych. Rzeczywiście, po dziś dzień, nie ma w republice instytucji rozwodów, istnieje restrykcyjne prawo aborcyjne, a sprawa dostępności środków antykoncepcyjnych budziła do niedawna powszechne kontrowersje. Wśród protestantów ulsterskich przetrwał stereotyp irlandzkiego katolika- ślepego niewolnika papieża. Należy pamiętać jednak, że prześladowania katolików w Irlandii w przeszłości i w Ulsterze obecnie, sprawiły, że katolicyzm wpisał się na stałe w ducha narodu irlandzkiego.
Irlandia Północna od samego początku dzieliła się na protestancką większość i katolicką mniejszość. Tę granicę podtrzymywał brak małżeństw mieszanych, oddzielne szkolnictwo i segregacja mieszkaniowa. Protestancka dominacja w prowincji i funkcjonowanie systemu dyskryminacji katolików spowodowały, że ci zaczęli uważać się za obywateli drugiej kategorii. Katolicy stali się upośledzoną pod względem politycznym, społecznym i ekonomicznym grupą ludności. Prowincja rządzona była przez protestancką większość wedle jej uznania, ze szkodą dla bezsilnej katolickiej mniejszości.
Dyskryminacja polityczna katolików wiązała się z wyborami do lokalnego parlamentu i władz terenowych. W miastach obie społeczności żyją w zwartych, terytorialnie wyodrębnionych skupiskach etnicznych. Pozwalało to administracji unionistycznej na dokonywanie oszustw wyborczych, polegających na manipulowaniu granicami okręgów tak, aby zdobyć jak najwięcej mandatów dla rządzącej większości. Kolejnym przykładem dyskryminacji ludności katolickiej była metoda rozdziału mieszkań. Miała ona przede wszystkim podłoże polityczne, gdyż pozwalała przez przyznawanie, bądź odmawianie prawa do własnego mieszkania wpływać na liczbę uprawnionych do głosowania w danym okręgu.
Skutkiem długotrwałej dyskryminacyjnej polityki władz lokalnych stało się zróżnicowanie statusu społecznego i ekonomicznego obu społeczności. Władza polityczna została zmonopolizowana przez protestantów, a co za tym idzie zajęli oni również dominującą pozycję ekonomiczną. Dokonał się również rozłam na rynkach pracy, a wynikiem dyskryminacji w dziedzinie zatrudnienia było uprzywilejowanie robotników protestanckich kosztem ich katolickich kolegów. Nierozwiązane problemy społeczności katolickiej i nawarstwione od lat sprzeczności między dwiema społecznościami przybrały w końcu formę ostrego konfliktu.



Mieszkańcy Irlandii Północnej są już zmęczeni trwającym od ponad trzydziestu lat konfliktem. Większość opowiada się za pokojem i oburza się na groźby ekstremistów, którzy próbują obalić porozumienie. Po każdej stronie pozostała garstka tych, dla których porozumienie między katolikami i protestantami jest zdradą ich "jedynie słusznej sprawy". Czas pokaże, czy okres tradycyjnych letnich marszów lojalistów nie będzie dla nich okazją do kolejnej prowokacji. Ważne jest również, by zasiadający we wspólnym rządzie katolicy i protestanci potrafili ze sobą współpracować. Choć, gdyby nawet dochodziło między nimi do nieporozumień, to i tak lepiej, że będą ścierać się na forum parlamentu a nie na ulicach.
Dla przeciętnego obserwatora jest to niezrozumiała, religijna bójka- wszakże naprzeciw siebie stoją protestanci i katolicy. Wielu z nas może zadawać sobie pytanie: jak to możliwe, by ludzie modlący się do tego samego Boga, wyznający podobne- oparte na przepełnionej miłością i miłosierdziem religii chrześcijańskiej- zasady moralne, uwikłali się w konflikt, który od 1969 roku pochłonął już ponad trzy tysiące ofiar śmiertelnych.
Ulster nie jest przecież ziemią urodzonych morderców, a „terrorem nie uleczy się rozdartego serca Irlandii Północnej”- jak mówi poeta- noblista z Ulsteru Seamus Heaney- „a każdy mieszkaniec tej ziemi wciąż ma nadzieję, że możliwy jest świat, w którym szanuje się każdą tradycję, a podział między dwa dziedzictwa kulturowe- brytyjskie i irlandzkie- nie przeszkodzi powstaniu zdrowej przestrzeni politycznej podobnej do kortu tenisowego, sprzyjającej spotkaniu i twórczej współpracy” .

Wierzę, że pewnego dnia pokój na stałe zagości w Ulsterze. Należy jednak pamiętać, że niespełnione jest życzenie wielu republikanów dotyczące zjednoczenia wyspy. Dopóki będzie istnieć społeczność silnie akcentująca swe związki z Koroną oraz społeczność, która marzy o zjednoczonej ojczyźnie, trudno jest mówić o pełnym i satysfakcjonującym wszystkich porozumieniu.
Wierzę również, że pewnego dnia Szmaragdowa Wyspa stanie się jednością, i że będzie to kraj, który pojedna katolików i protestantów. Ale aby tak się stało, katolicy i protestanci muszą najpierw nauczyć się zgodnie żyć w Irlandii Północnej.



BIBLIOGRAFIA:


Borucki M., Historia powszechna do 1998 roku, Wyd. Mada, Warszawa 1999.
Czarnowski S., Kult bohaterów i jego społeczne podłoże. Święty Patryk bohater narodowy
Irlandii, Warszawa 1956.
Grządziel P., Kwestia irlandzka na Wyspach Brytyjskich, Wyd. Towarzystwa Polsko-
Irlandzkiego, Poznań 2000.
Grzybowski S., Historia Irlandii, Ossolineum, Kraków 1998.
Konarski W., Nieprzejednani. Rzecz o Irlandzkiej Armii Republikańskiej, Agencja.
Wydawnicza „Tor”, Warszawa 1991.
Moody T. W., Martin F. X., Historia Irlandii, Wyd. Zysk i S- ka, Poznań 1998.
Stylińska T., IRA się rozbraja, „Rzeczpospolita” 2001, nr 249.
Szostkiewicz A., London- Derry, „Polityka” 2002, nr 5, s. 42- 43.



Ocena
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?